W kościele pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Olszynie odbył się wieczór kolęd z Eleni. Do śpiewu włączali się także obecni w świątyni.

To było wyjątkowe wydarzenie w skali całego regionu. Aby wysłuchać pięknych polskich kolęd śpiewanych przez Eleni do Olszyny przybyli mieszkańcy nie tylko miejscowej i sąsiednich parafii, ale także z Lubania, Gryfowa Śl., a nawet z Jeleniej Góry i Zgorzelca. Wieczór kolęd zainaugurował ks. dziekan Bogusław Wolański, który przywitał wszystkich, życząc niezapomnianych wrażeń oraz rozpoczął spotkanie Modlitwą Pańską wobec obecnego w świątyni Najświętszego Sakramentu.

- Cieszę się bardzo, że cały kościół jest pełen ludzi. To piękne, że chcemy razem słuchać kolęd i je śpiewać wspólnie z Eleni - stwierdził ks. dziekan Bogusław Wolański. - Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że możemy dziś tutaj być. Mam nadzieję, że to nie ostatnia taka okazja.

Podczas swego kolędowania Eleni chętnie, mimo przebytego przeziębienia, dzieliła się bożonarodzeniową radością i zaprosiła uczestników wieczoru do wspólnego śpiewu. Nie trzeba było jednak nikogo długo zachęcać. Słowa takich kolęd, jak np. „Wśród nocnej ciszy”, „Pójdźmy wszyscy do stajenki”, „Lulajże, Jezuniu” czy „Cicha noc” same cisnęły się na usta. Całości dopełniała monumentalna, wyjątkowa i bardzo klimatyczna, bożonarodzeniowa sceneria szopki bożonarodzeniowej olszyńskiego kościoła parafialnego. Każdy chciał więc wspólnie śpiewać na chwałę Pana. Nie zabrakło także utworów, których autorem jest Kostas Dzokas. Wśród nich jednym z najbardziej znanych jest kolęda pt. „Maleńka przyszła Miłość”.

- Uwielbiam koncerty kolęd. To zawsze jest także dla mnie niepowtarzalny wieczór - mówi Eleni. - Nie traktuję tego zresztą jako koncert. To jest właściwie spotkanie, podczas którego wszyscy jesteśmy po to, aby wspólnie zaśpiewać przepiękne polskie kolędy i pastorałki na chwałę Pana. Ten okres świąt Bożego Narodzenia i ten czas po świętach, kiedy koncertuję, bardzo, bardzo lubię. Muszę powiedzieć, że zawsze w każdej kolędzie odkrywam coś nowego.

Na zakończenie, po podziękowaniach ze strony ks. dziekana Bogusława Wolańskiego i członków Rady Parafialnej, artystka postanowiła wyrazić swoją wdzięczność jasnogórskiej Matce Bożej śpiewając znaną i lubianą piosenkę „Dobra Matko i Królowo z Jasnej Góry”. Jak sama mówi, wiara w Boga jest fundamentem jej życia i tym także pragnie się dzielić.

- Bez wiary jest nam trudno żyć. Wiara pomaga nam przetrwać trudne chwile, a przede wszystkim myślę, że jest takim fundamentem, na którym budujemy nasze życie. Odgrywa ona ogromną rolę w życiu każdej rodziny - mówi Eleni. - Bez wiary, bez Boga, wszystko się rozmywa. W trudnych chwilach nie powinniśmy złościć się na Pana Boga i obwiniać Go o to, że nam się coś złego przytrafiło. Po prostu to człowiek jest winny temu, że tak się dzieje, nie Pan Bóg. Jeśli wierzymy, to musimy także pokazywać tę wiarę czynami.

Kolędowanie z Eleni w Olszynie był wyjątkową okazją, by przedłużyć jeszcze choć trochę (tradycyjnie do 2 lutego) śpiew tych pięknych, i jakże głębokich w teologiczne treści, polskich kolęd i pastorałek. Dla wielu był to niezapomniany muzyczny wieczór - przemodlony, prześpiewany, bo przecież kto śpiewa, ten dwa razy się modli. Mimo upływu czasu nikomu się nie śpieszyło, każdy chciał pozostać jeszcze chwilę, by wspólnie trwać w radości kolędowania…